Na naszej trasie wycieczkowej górskiej przybyły dwa szczyty. Czertezik i Sokolica.
Podstawowy wniosek? Na wycieczkę z Czterolatkiem nie polecam. Widoki owszem, piękne, warte, żeby je zobaczyć. Trasa generalnie nie jest zła, poza kilkoma momentami tuż przy szczytach. Podejście na Czertezik wąskie, kamieniste, ciężko się wyminąć z osobą idącą w odwrotnym kierunku... do tego kamieniste, dziś - dość śliskie. Niby są barierki, owszem. Ale na tak wąskiej trasie trudno jest asekurować takiego malucha. PRzejście z Czertezika na Sokolicę rónie trudne. Tak samo wąskie, kamieniste, strome. Chcąc zdobyć Sokolicę od strony Szczawnicy (bo my jak zwykle biwakujemy w Krościenku nad Dunajcem, więc idziemy od Krościenka w stronę Szczawnicy), trzeba uzbroić się w spory zapas sił. Podejście dla wytrawnych górskich wędrowców :)
W każdym razie, Młoda radę dałą. My też. Chociaż schodząc do Krościenka zielonym szlakiem w połowie drogi miała dość i przeżywała zdecydowany spadek formy. Dała jednak radę, wizja placu zabaw w Krościenku podziałała motywująco :)
Jutro Wysoka. Bez wybryków w stylu kamikadze. Szlak ze Szczawnicy przez Palenicę, Szafranówkę, Wysoki Wierch i Durbaszkę zostawiamy na lepsze czasy :) Szlako długości prawie 15 km to dla naszych małych, niespełna czteroletnich nóżek mogłoby okazać się ciut za dużo :) Jutro Wąwóz Homole, Wysoka, powrót na Polanę Dubanotwska Dolina, gdzie podładujemy swoje siły. Jedząc, a Młoda pewnie bawiąc się na placu zabaw :) A potem? chyba już wyciąg do Jaworek. Nie oszukujemy się, że małe nogi będą miały siłę na zejście wąwozem jeszcze w dół :)
Zdjęcia z dzisiejszej wyprawy oczywiście mamy. Ale - dodamy dopiero po powrocie do domu - czyli pod koniec tygodnia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz